Jeszcze trochę i zapomniałabym napisać tego posta. Wracając do tematu: zaczęły się na reszcie wakacje! Jakie plany? Ja na razie nie mam pojęcia. Znaczy ja na pewno posprzątam ( albo przynajmniej się postaram) ten szkolny syf, który uzbierał mi się na biurku, będę oglądała Star Warsy, Transformersy (XD) będę rysiała na szkicu ( apka na tel albo tablet) i leżała na hamaku o ile alergia mi pozwoli. Do tego może z rodziną wyjadę do Wisły. A teraz parę wakacyjnych tapetek z mlp.
poniedziałek, 27 czerwca 2016
niedziela, 26 czerwca 2016
Wracałam do domu kopiąc kamyk.
- Świetnie, poprostu super - najpierw ta kłótnia z Ice Heart, potem jeszcze odpowiedź z fizyki. Niby coś wiedziałam i temat był w miarę łatwy. Ale i tak dostałam 4-. Do tego autorka listu, Minty, nie pojawiła się.
Powoli szłam drogą. Nagle usłyszałam trzepot skrzydeł. Obok mnie wylądowała miętowa pegazica.
- Hej! Jestem Minty. Napisałam do ciebie wtedy ten liścik na chemii. Sorki, że wcześniej do ciebie nie przyszłam, ale nie mogłam. Musiałam iść do pokoju nauczycielskiego, potem mnie koleżanka zagadała, a jeszcze później miałam obiad, a potem...
- Dobra, już starczy- powiedziałam. - Do-brze, że teraz przyszłaś.
- Dzięki, a wiesz co, Jej to chyba nikt nie lubi. Ona jest taka wredna. Tak naprawdę nikt prawie nigdy Jej się nie postawił a ty proszę, od razu! Podziwiam ciebie i gdybym umiała pisać artykuły do gazetki szkolnej to bym już dawno o tobie napisała - trajkorała Minty. - A tak wogóle to gdzie mieszkasz?
- Tutaj, niedaleko. Kawałek za tym zakrętem.
- Tak? Ja mieszkam tam w domu z czerwonym dachem - Minty wskazała biały dom wśród drzew.- Odprowadzę cię, przecież mam skrzydła raz dwa będę w domu.
- Spoko, mi to nie przeszkadza.
Słyśmy tak gadając sobie. Dowiedziałam się od niej wiele, bo szczerze mówiąc, usta jej się nie zamykały.
Pożegnaliśmy się przy furtce. Weszłam do domu i poszłam na górę. Walnełam się na łóżko, głową w dół.
- I co tam? - zapytała Gwiazdka spoglądając na mnie.
- Nic ciekawego, poza tym, że moja klasa jest ogromna, przewodzi nią zrozumiała Barbie, a jednej dziewczynie na przerwach i poza szkołą buzia się nie zamyka. Ale szkoła jak szkoła - spojrzałam na nią z uśmiechem.
- taka normalka ;) .
---------------------------------
Sory, sory sory, że mnie nie było ale nie miałam czasu, netu i będzie jeszcze z 50 powodów dla których nie mogłam wstawić tego posta. No ale teraz go wstawiam i jest dobrze. Niewiem czy to moja koleżanka tak cały czas wchodzi na bloga, czy to ktoś ze świata ale dzięki bo mam już chyba 170 wyświetleń. Jak się podobało to zostaw komentarz!
- Dobra, już starczy- powiedziałam. - Do-brze, że teraz przyszłaś.
- Dzięki, a wiesz co, Jej to chyba nikt nie lubi. Ona jest taka wredna. Tak naprawdę nikt prawie nigdy Jej się nie postawił a ty proszę, od razu! Podziwiam ciebie i gdybym umiała pisać artykuły do gazetki szkolnej to bym już dawno o tobie napisała - trajkorała Minty. - A tak wogóle to gdzie mieszkasz?
- Tutaj, niedaleko. Kawałek za tym zakrętem.
- Tak? Ja mieszkam tam w domu z czerwonym dachem - Minty wskazała biały dom wśród drzew.- Odprowadzę cię, przecież mam skrzydła raz dwa będę w domu.
- Spoko, mi to nie przeszkadza.
Słyśmy tak gadając sobie. Dowiedziałam się od niej wiele, bo szczerze mówiąc, usta jej się nie zamykały.
Pożegnaliśmy się przy furtce. Weszłam do domu i poszłam na górę. Walnełam się na łóżko, głową w dół.
- I co tam? - zapytała Gwiazdka spoglądając na mnie.
- Nic ciekawego, poza tym, że moja klasa jest ogromna, przewodzi nią zrozumiała Barbie, a jednej dziewczynie na przerwach i poza szkołą buzia się nie zamyka. Ale szkoła jak szkoła - spojrzałam na nią z uśmiechem.
- taka normalka ;) .
---------------------------------
Sory, sory sory, że mnie nie było ale nie miałam czasu, netu i będzie jeszcze z 50 powodów dla których nie mogłam wstawić tego posta. No ale teraz go wstawiam i jest dobrze. Niewiem czy to moja koleżanka tak cały czas wchodzi na bloga, czy to ktoś ze świata ale dzięki bo mam już chyba 170 wyświetleń. Jak się podobało to zostaw komentarz!
Subskrybuj:
Posty (Atom)








