Jutro idę do nowej szkoły. Jak tam będzie? Pewnie są potworzone różne grupy. Może znajdę jakąś koleżankę. Mam przynajmniej taką nadzieję.
- Różyczko, czy spakowałaś już swój plecak?
- Prawie, mamo. Nie wiem, Gwiazdko, brać kredki?
- Jak chcesz. W sumie to nie masz jutro artystycznych, a wyrazie co możesz przecież nie wiedzieć - miaukneła kotka, chociaż ja ją zrozumiałam.
- No w sumie masz rację - przytaknełam i zaczęłam się pakować.
Wieczorem nie mogłam usunąć. Przewracałam się z boku na bok. Gwiazdeczka spała, a księżyc raził mnie swoim światłem. Nie mogłam się oprzeć. Podeszłam do okna i zaczęłam wpatrywać się w nocne niebo. Słyszałam kiedyś od mamy opowieść o tym, jak Księżniczka Luna została zesłana na księżyc. Moim zdaniem ona stała się zła dla tego, że nikt nie patrzył się na jej piękne dzieło, no bo w nocy wszystkie kucyki śpią.
Myślałam tak przez kawałek do póki nie zrobiło mi się zimno.
No - pomyślałam - trzeba wracać do łóżka, bo jutro rano nie wstanę.
Ostatni raz spojrzałam na piękny, zimowy krajobraz z cudownym niebem.
- Dobranoc Luno- szepnełam i wróciłam do łóżka.
--------------------------
Jak wam się podobało? Sorki, że tak późno ale nie miałam ani czasu, ani internetu. W każdym razie w poniedziałek, wtorek i środę są egzaminy gimnazjalne i może uda mi się coś napisać.
Ps. Ktoś odwiedził mojego bloga. Dzięki wielkie tej osobie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz